
95 zł
do nabycia
w Gdyni: Tawerna przy klubie Pokład, sklep muzyczny Puls w Gemini
oraz
na terenie całego krajuŚwiat zna Lenny'ego White'a od 1969 r. Będący wtedy dziewiętnastolatkiem perkusista zagrał na epokowym albumie "Bitches Brew" Milesa Davisa - płyty, która zapoczątkowała jazz fusion. Tej muzyce Lenny pozostał wierny do dzisiaj.
"Rozpocząłem swoją przygodę z muzyką w szczęśliwym momencie - mówi Lenny White. - Kiedy zaczynałem, tworzył jeszcze Igor Strawiński, tworzyli Jimi Hedrix i James Brown. Wtedy też powstawała muzyka Duke'a Ellingtona, Milesa Davisa i Johna Coltrane'a. Led Zeppelin był współczesny zespołowi Return to Forever, w którym grałem. Wszyscy ci artyści żyli i tworzyli w tym samym czasie, a ja słuchałem ich muzyki i znajdowałem się pod wpływem ich wszystkich naraz. Więc kiedy tworzę swoje eklektyczne projekty i słyszę czasem "O Boże! Co on robi?". Tak naprawdę to nie próbuję niczego robić, po prostu odzwierciedlam muzykę, przy której słuchaniu stawałem się sobą".
Nie można chyba trafniej streścić i opisać inspiracje Lenny'ego White'a niż on sam. Doskonale jego muzyczną filozofię wyraża również najnowsza, wydana w tym roku, jego autorska płyta "Anomaly", którą artysta obecnie promuje. Można usłyszeć na niej jazz-rocka w stylu lat 70., czyli muzyki którą współtworzył z Milesem Davisem i Return To Forever, ale także brzmienia czysto rockowe, r'n'b, funkowe, czy wręcz pop. Lenny ma święte prawo jako ich inspirator, a przede wszystkim doskonały wykonawca, świetny bębniarz o niepodrabialnym, choć naśladowanym przez tysiące perkusistów stylu.
White jest muzykiem tak niezależnym i do tego tak perfekcyjnym prawdopodobnie dlatego, że nie odebrał formalnej edukacji muzycznej, jest właściwie samoukiem, za to grał i nagrywał praktycznie z każdym znaczącym jazzmanem amerykańskim ostatnich czterdziestu lat. Jeden z krytyków muzycznych napisał kiedyś, że nowojorski perkusista współpracował z całym "Kto jest kim w jazzie" i nieznacznie tylko przesadził. Oprócz Jeckiego McLeana, który był pierwszym jego liderem, i wspomnianych Milesa Davisa oraz Return To Forever z wybitnym muzycznymi partnerami - pianistą Chickiem Coreą i gitarzystą Alem Di Meolą - grał z muzykami klasy Freddiego Hubbarda, Stanleya Clarke'a, Marcusa Millera, Joe Hendersona, Woody'ego Shawa, Gato Barbieriego, Gila Evansa, Joco Pastoriusa, Stana Getza. Wszyscy oni uważali tego leworęcznego, posługującego się praworęcznie ustawionym zestawem perkusyjnym muzyka za bezcennego partnera, łączącego silne i niezwykle precyzyjne uderzenie z nieprawdopodobną wręcz muzykalnością i wielką inteligencją muzyczną.
Lenny White był już raz gościem festiwalu JaZzGdyni, wiosną 2009 r. wystąpił w gwiazdorskim składzie kwartetu Bustera Williamsa. Teraz powraca z własnym zespołem i własnym repertuarem. A w formie jest świetnej, o czym świadczą wielkie suksesy minionych dwóch lat: trasa z reaktywowanym Return To Forever i dwie osobne trasy w triach z Stanleyem Clarke, w pierwszym przypadku uzupełnionym przez Chicka Coreę, w drugim przez pianistkę Hiromi Ueharę. W Gdyni zagra w elektrycznym składzie z klawiszowcem Vince'm Evansem, gitarzystą Tomem Guarną i basistą Richie Goodsem.
